16-latkowie do urn?

alt PO rozważa zmianę w prawie wyborczym. Partia chce, by czynne prawo wyborcze w wyborach samorządowych (prawo do oddawania głosu) uzyskiwali 16-latkowie,
a nie jak do tej pory – 18-latkowie. Nie wiadomo jeszcze, czy
nowelizacja będzie wymagała zmiany Konstytucji, zgodnie z którą: Obywatel polski ma prawo udziału w głosowaniu, jeżeli najpóźniej w jego dniu kończy 18 lat – czytamy w 62. artykule ustawy zasadniczej.

Posłowie PO w pracach nad nowym prawem chcą wzorować się na zagranicznych przykładach. – W Austrii podobne przepisy funkcjonują od 2007 roku, dyskusja rozpoczęła się w Finlandii i Norwegii – mówi poseł PO, Witold Pahl.

Politycy swoją inicjatywę tłumaczą wyjściem naprzeciw zainteresowaniu młodzieży polityką. – To
ciekawy pomysł. Środowisko młodych ludzi poniżej 18 roku życia jest już
na tyle ukształtowane, by mieć swoje zdanie w wielu sprawach, a z
drugiej strony by nie mieć legitymacji by je wyrażać w tak publiczny
sposób. Ta propozycja jest godna rozważenia
– mówił na antenie Radia Zet wiceprzewodniczący klubu parlamentarnego PO, Grzegorz Dolniak.

Przeciwnicy
pomysłu zarzucają Platformie świadomą manipulację w prawie wyborczym na
własną korzyść – partia Donalda Tuska cieszy się zdecydowanie
największą sympatią wśród nastolatków.

Dlaczego dać czynne prawo wyborcze tylko w wyborach samorządowych? Takie pytanie zadają z kolei politycy SLD. – Od
dawna postulujemy obniżenie czynnego prawa wyborczego do 17 lat. Niech
młodzież głosuje we wszystkich wyborach, a nie tylko samorządowych.
Dorosła już do tego
- mówi szef SLD, Grzegorz Napieralski.

Zgodnie
z Konstytucją Rp, każdemu obywatelowi przysługuje pula praw
politycznych. Wlicza się w nią czynne prawo wyborcze w wyborach:
prezydenckich, samorządowych, parlamentarnych oraz prawo udziału w
referendum.

Wszystkie kluby parlamentarne za wydłużeniem prac komisji hazardowej

alt Kluby PO, PiS, PSL i Lewicy opowiedziały się wczoraj w Sejmie za
wydłużeniem czasu pracy hazardowej komisji śledczej. Projekt uchwały
autorstwa PiS, nad którym debatowano, zakłada przedłużenie prac komisji
do końca kwietnia; Lewica proponuje koniec czerwca. Głosowanie odbędzie
się najprawdopodobniej w piątek.

Posłanka PiS Beata Kempa
przedstawiając projekt uchwały, podkreślała, że materia prac komisji, w
której zasiada, obejmuje bardzo szeroki – liczący wiele tysięcy stron -
zakres materiału dowodowego. „Do komisji systematycznie napływają nowe
materiały” – dodała.

W ocenie Kempy członkowie komisji badającej
tzw. aferę hazardową ze względu na tempo jej prac nie są w stanie
rzetelnie przygotowywać się do przesłuchań. „Jesteśmy po prostu zdani
tylko i wyłącznie na wersję świadka, co jest niedopuszczalne” -
powiedziała. Kempa zwróciła uwagę, że „istnieje wysokie
prawdopodobieństwo, że niezbędne będzie przeprowadzenie konfrontacji
świadków”.

Poseł PO Witold Pahl, który w imieniu swego klubu
zadeklarował poparcie dla projektu przedłużającego prace komisji,
zapewniał, że żadna z sił politycznych nie jest zainteresowana ani nie
zgodzi się na „sprzątanie prawdy pod dywan”. Pahl podkreślał, że ogrom
materiału dowodowego spływającego do komisji oraz konieczność
współpracy z innymi organami spowodowały potrzebę przedłużenia czasu
prac komisji. (PAP)

Platforma planuje rewolucję; „To zły pomysł”

alt Platforma planuje rewolucję w wieku
wyborczym. Głosować mogliby już
16-latkowie. Na razie chodziłoby o udział młodych wyborców w wyborach
samorządowych – dowiedział się reporter Radia ZET. – To zły pomysł,
sztuczna forma zwiększenia frekwencji wyborczej wśród grupy osób, które
zupełnie nie są na to przygotowane – komentuje w rozmowie z Wirtualną
Polską dr Tomasz Słomka, politolog-ustrojoznawca z Instytutu Nauk
Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego.

Trwają prace nad projektem odpowiednich zmian w prawie. Ważnym
argumentem za obniżeniem wieku wyborczego dla posłów PO są przepisy
kodeksu karnego, w którym obniżono wiek pełnej odpowiedzialności karnej
właśnie do 16 lat.

- Austria już w 2007 r. uchwaliła stosowne zmiany,
dyskusja na ten temat rozpoczęła się w
Finlandii i Norwegii – mówi poseł PO Witold Pahl. Słomka polemizuje ze
zdaniem posła Platformy. Politolog nie ma zaufania do takich rozwiązań.
- Kiedy w Austrii obniżono granicę wyborczą do lat 16 okazało się, że
większość osób w najniższym przedziale wiekowym głosowała na
ekstremistyczne ugrupowania. Dzieje się tak dlatego, że osoby w tym
wieku są najbardziej podatne na populistyczne programy i formy kampanii
wyborczej – zwraca uwagę politolog.

PO, PSL i Lewica zgodnie poparły projekt PiS

alt W Sejmie rozpoczęła się
debata nad projektem uchwały przedłużającym do końca kwietnia prace
komisji śledczej badającej tzw. aferę hazardową. Projekt przygotował
klub PiS. Wszystkie kluby poparły pomysł wydłużenia prac komisji.

Kluby
PO, PiS, PSL i Lewicy zgodnie opowiedziały się za wydłużeniem czasu
pracy komisji śledczej badającej tzw. aferę hazardową. Sejm debatuje
nad projektem uchwały autorstwa PiS, przedłużającym prace komisji do
końca kwietnia.

Poseł PO Witold Pahl,
który w imieniu swego klubu zadeklarował poparcie dla projektu,
zapewniał, że żadna z sił politycznych nie jest zainteresowana
„sprzątaniem prawdy pod dywan”. Podkreślał, że ogrom materiału
dowodowego spływającego do komisji oraz konieczność współpracy z innymi
organami spowodowały potrzebę przedłużenia czasu prac komisji.

Przedstawicielka PiS Marzena Wróbel
zwróciła uwagę, że PiS od początku stało na stanowisku, że w uchwale
powołującej komisję wyznaczono zbyt szybki i „nierealny” termin
zakończenia jej prac – koniec lutego 2010 r.

Również poseł PSL Franciszek Stefaniuk
uznał, że pierwotny termin zakończenia prac komisji był nierealny,
m.in. z powodu dużej liczby świadków do przesłuchania i ogromu
materiału dowodowego. Poseł ocenił, że koniec kwietnia jako termin
zakończenia prac komisji jest realny pod warunkiem, że tempo prac
będzie takie jak do tej pory.

- Myślę, że termin 30 kwietnia będzie realny, jeśli przewodniczący Mirosław Sekuła
będzie utrzymywał tak szybkie i dobre tempo. Uważam, że jeśli będzie
takie tempo i taka dobra atmosfera w komisji – kłaniam się wszystkim za
wyrozumiałość – jeśli nie będzie jakiś klęsk i kataklizmów, to do 30
kwietnia będziemy mogli realnie zakończyć pracę i przedstawić raport.
To mądry termin i cieszę się, bo takiej zgodności jeszcze nie widziałem
- mówił Stefaniuk.

Podobnie poseł Lewicy Bartosz Arłukowicz
podkreślał, że lutowy termin zakończenia prac komisji był nierealny.
Zapewnił, że Lewicy w komisji nie chodzi o „ściganie pędzącego
królika”, ale o wyjaśnienie prawdy, a do tego potrzeba czasu i
dokumentów. W czasie debaty poseł zapowiedział, że jego klub złoży
poprawkę zakładającą przedłużenie czasu pracy komisji do końca czerwca.

Sejm powołując w ubiegłym roku komisję śledczą wyznaczył termin
zakończenia jej prac na koniec lutego 2010 roku. Jednak niemal
natychmiast po rozpoczęciu prac zaczęto mówić o wydłużeniu tego terminu.

W projekcie PiS zaproponowano zapis mówiący, że komisja jest zobowiązana do złożenia sprawozdania do dnia 30 kwietnia 2010 roku

Jednomyślność w Sejmie – śledczy popracują dłużej

alt Ogrom materiału dowodowego, długa lista świadków, no
i spowalnianie prac spowodowane zamieszaniem wokół obecności członków
PiS w komisji na początku jej działalności – to wszystko przemawia za
wydłużeniem prac śledczej komisji hazardowej. W środę posłowie
jednogłośnie zadeklarowali poparcie dla projektu uchwały autorstwa PiS,
która przewiduje, że sejmowi śledczy będą pracować do końca kwietnia, a
nie do końca lutego. – Kwiecień to dobry miesiąc na pisanie raportu -
mówił wcześniej marszałek Sejmu Bronisław Komorowski.


W środę posłowie debatowali nad projektem PiS. Głosowanie najprawdopodobniej w piątek.


„Śledczy zdani tylko na świadków”

Projekt uchwały przedstawiła Beata Kempa z PiS. Posłanka podkreśliła,
że ze względu na tempo prac, śledczy nie są w stanie rzetelnie
przygotowywać się do przesłuchań. – Jesteśmy po prostu zdani tylko i
wyłącznie na wersję świadka, co jest niedopuszczalne – powiedziała.
Kempa zwróciła uwagę, że „istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że
niezbędne będzie przeprowadzenie konfrontacji świadków”.

Wśród argumentów przemawiających za wydłużeniem czasu prac komisji
posłanka wymieniła również fakt, że prokuratura nie przekazała jeszcze
„dużej części materiału dowodowego w postaci stenogramów rozmów (…)
sporządzonych w wyniku działań operacyjnych CBA”.

„Nie chodzi o ściganie pędzącego królika, a o prawdę”

- Żadna z sił politycznych nie jest zainteresowana „sprzątaniem prawdy
pod dywan” – mówił w imieniu PO Witold Pahl. Podkreślał, że ogrom
materiału dowodowego spływającego do komisji oraz konieczność
współpracy z innymi organami spowodowały potrzebę przedłużenia czasu
prac komisji.

Przedstawicielka PiS Marzena Wróbel zwróciła uwagę,
że PiS od początku stało na stanowisku, że w uchwale powołującej
komisję wyznaczono zbyt szybki i „nierealny” termin zakończenia jej
prac – koniec lutego 2010 r.

Również poseł PSL Franciszek Stefaniuk uznał, że pierwotny termin
zakończenia prac komisji był nierealny, m.in. z powodu dużej liczby
świadków do przesłuchania i ogromu materiału dowodowego. Poseł ocenił,
że koniec kwietnia jako termin zakończenia prac komisji jest realny pod
warunkiem, że tempo prac będzie takie jak do tej pory.

Podobnie poseł Lewicy Bartosz Arłukowicz
podkreślał, że lutowy termin zakończenia prac komisji był nierealny.
Zapewnił, że Lewicy w komisji nie chodzi o „ściganie pędzącego
królika”, ale o wyjaśnienie prawdy – a do tego potrzeba czasu i
dokumentów. W czasie debaty poseł zapowiedział ponadto, że jego klub
złoży poprawkę zakładającą przedłużenie czasu pracy komisji do końca
czerwca.

Kwiecień idealny na pisanie raportu”

Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski poinformował około południa, że z
informacji uzyskanych od szefa komisji hazardowej Mirosława Sekuły (PO)
wie, iż planowane jest zakończenie przesłuchań do końca marca. – Więc
kwiecień będzie dobrym okresem na napisanie i przyjęcie raportu
końcowego z prac komisji – ocenił.

Kamiński (znów) przed komisję

We wtorek prezydium hazardowej komisji śledczej ustaliło dalszy plan
pracy śledczych. Od 4 marca komisja ma wznowić przesłuchania. Na 23
marca zaplanowano ponowne przesłuchanie – tym razem w trybie niejawnym
- byłego szefa CBA Mariusza Kamińskiego oraz sekretarza kolegium ds.
służb specjalnych Jacka Cichockiego.

Witold Pahl gościem Batavia Cafe

altPoseł Witold Pahl był dzisiaj gościem Batavia Cafe. Poniżej znajduje się link do rozmowy.

http://www.rmg.fm/news/show/6746

Szykują się zmiany w Służbie Więziennej

Możliwość używania przez Służbę Więzienną paralizatorów i środków
utrudniających więźniom ucieczkę, zmiana zasad odpowiedzialności
dyscyplinarnej funkcjonariuszy oraz doprecyzowanie innych zapisów,
zakłada rządowy projekt ustawy o Służbie Więziennej. W czwartek
dyskutowała o nim sejmowa komisja sprawiedliwości.

Szef pracującej nad projektem podkomisji Witold
Pahl (PO) powiedział, że prace komisji potrwają zapewne do stycznia, bo
posłowie i przedstawiciele związków zawodowych więziennictwa zgłaszają
różne propozycje do projektu. Według niego uzgodnienia wymagają jeszcze
zasady współdziałania Służby Więziennej z policją w sprawie
konwojowania więźniów. „Będą o tym rozmawiać wiceministrowie
sprawiedliwości i spraw wewnętrznych” – dodał.

Projekt określa
katalog środków przymusu bezpośredniego, które mogą zostać użyte przez
strażników zarówno wobec osadzonych, jak i osób, które przychodzą do
nich na widzenie, a zakłócą porządek w więzieniu. Do użycia dopuszczone
zostaną elektryczne paralizatory oraz specjalna blokada na kolano,
którą zakłada się skazanemu, by nie mógł uciec.

Wobec
odwiedzających skazanego, którzy zakłócą porządek na terenie więzienia
możliwe będzie stosowanie: siły fizycznej, kajdanek lub prowadnic,
siatki obezwładniającej, chemicznych środków obezwładniających,
urządzeń oślepiających, paralizatorów, pałek służbowych i pocisków
niepenetracyjnych z broni gładkolufowej.   

Zlikwidowane mają
zostać sądy dyscyplinarne Służby Więziennej. W zamian za to
wymierzaniem odpowiedzialności służbowej mają się zająć dyrektorzy
jednostek. Według autorów projektu, funkcjonowanie sądów
dyscyplinarnych nie sprawdziło się w praktyce, a orzeczenia zapadłe
przed tymi sądami były kwestionowane przez sądy administracyjne, zaś w
skład sądów dyscyplinarnych wchodziły czasem osoby nieposiadające
jakiejkolwiek wiedzy prawniczej. Sądów dyscyplinarnych nie ma w wojsku,
policji ani straży granicznej, podobnie ma być teraz w Służbie
Więziennej.

Będą ograniczenia dla funkcjonariuszy i
pracowników SW, co do podejmowania przez nich działań mogących podważyć
ich autorytet urzędowy lub działalności, w której wykorzystuje się
służbowe informacje do celów pozasłużbowych. W przepisie ma się pojawić
zakaz utrzymywania przez nich jakichkolwiek pozasłużbowych kontaktów z
osobami pozbawionymi wolności, a także zobowiązanie do utrzymania w
tajemnicy informacji o osobach pozbawionych wolności.

Zapisano,
że kandydat do SW musi poddać się m.in. procedurze sprawdzającej
(przesłanka dawania rękojmi zachowania tajemnicy) i otrzymać
poświadczenie bezpieczeństwa na mocy ustawy o ochronie  tajemnicy.

Projekt
wymienia też przesłanki do zawieszenia funkcjonariusza w czynnościach
służbowych i jego uprawnienia co do wysokości otrzymywanego uposażenia
wprowadzono podobne do innych służb mundurowych. Chodzi o
doprecyzowanie przepisów określających zasady zawieszenia w
czynnościach służbowych funkcjonariuszy Służby Więziennej, gdy zostanie
aresztowany. Zastrzeżono, że zawieszenie w czynnościach służbowych
powinno trwać przez cały okres aresztu. Obligatoryjne zawieszenie ma
następować w przypadku przestępstw umyślnych, a fakultatywne – w
przypadku przestępstw nieumyślnych i naruszenia przepisów
dyscyplinarnych.   

Proponowane przepisy mają też wypełnić lukę
prawną dotyczącą zakresu gromadzenia, przetwarzania informacji i danych
osobowych o aresztowanych i skazanych – w tym także czekających na
odbycie kary oraz zasad i trybu udzielania przez SW informacji o
osobach obecnie lub w przeszłości pozbawionych wolności. Na mocy ustawy
Służba Więzienna będzie mogła może przetwarzać informacje i dane
osobowe, także bez zgody i wiedzy osób, których dotyczą.

Poseł Pahl zmieni konstytucję

Dokładnie zaś sejmowa komisja ds. zmian w konstytucji, której przewodniczyć będzie poseł z Gorzowa – Witold Pahl.Wybór Witolda Pahla
na przewodniczącego komisji nastąpił w czwartek. To już 7 komisja, w
której będzie zasiadał i pierwsza, której będzie przewodniczył. Poseł
przyznaje, że z jednej strony to prestiż z drugiej wymaga od niego
sporego zaangażowania.

- W komisji zasiadają politycy tego kalibru co Przemysław Gosiewski, Jarosław Gowin czy pani Jolanta Szymanek-Deresz, zatem będę musiał się wykazać – mówi Witold Pahl, poseł PO.

Dyskusja wokół polskiej konstytucji rozgorzała po wypowiedzi premiera Donalda Tuska,
który zaproponował ograniczenie uprawnień prezydenta. Zdaniem Pahla to
była dobra inicjatywa, bo najwyższa ustawa w kraju wymaga zmian. Takie
oczekiwania są ze strony PO, PSL i PiS.

Komisja pracę zacznie w
styczniu, wtedy poseł Pahl zwoła posiedzenie konwentu i ustali
harmonogram prac. Wiadomo, że na początek parlamentarzyści zajmą się
ograniczeniem immunitetu poselskiego i senatorskiego. Ważną sprawą może
być także czytelny rozdział kompetencji prezydenta i premiera. Pahl
zapewnia, że nie jest to działanie wymierzone w Lecha Kaczyńskiego.
- Nie ma znaczenia, kto jest prezydentem. Polacy mają dość wykazywania,
kto ma większe kompetencje. Sprawy takie jak konflikt o samolot nie
powinny mieć miejsca. Pompowanie Pałacu Prezydenckiego nie ma większego
sensu, jest już tam 500 urzędników, którzy do końca nie wiedzą co mają
robić – mówi poseł z Gorzowa.

Poseł Pahl wybrany na przewodniczącego komisji konstytucyjnej

Witold Pahl, poseł Platformy Obywatelskiej został nowym szefem sejmowej
nadzwyczajnej komisji zajmującej się zmianami w konstytucji. Zastąpił
na tym stanowisku swojego klubowego kolegę, Stanisława Chmielewskiego,
który w połowie listopada został wiceministrem sprawiedliwości. „W
pracach komisji chcemy się skupić nad projektem ograniczenia immunitetu
parlamentarzysty, ale i nie tylko” – tłumaczy. Dodajmy, że za
kandydaturą Pahla głosowali wszyscy obecni na posiedzeniu komisji
posłowie.

Pahl jest radcą prawnym, członkiem sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka oraz komisji ustawodawczej.

Pahl szefem komisji zajmującej się zmianami w konstytucji

Nowym szefem sejmowej nadzwyczajnej komisji zajmującej
się zmianami w konstytucji został lubuski poseł Platformy Obywatelskiej
Witold Pahl. Zastąpił na tym stanowisku swego klubowego kolegę,
Stanisława Chmielewskiego, który w połowie listopada został
wiceministrem sprawiedliwości.

Nadzwyczajna komisja pracuje nad projektem Platformy Obywatelskiej
dotyczącym ograniczenia immunitetu parlamentarzysty. Chodzi o usunięcie
z konstytucji zapisów, które stanowią, że od dnia ogłoszenia wyniku
wyborów do dnia wygaśnięcia mandatu, poseł, bez zgody Sejmu, nie może
zostać pociągnięty do odpowiedzialności karnej. W przypadku
wprowadzenia takiego rozwiązania immunitetem nadal chroniona byłaby
działalność wynikająca ze sprawowania mandatu posła lub senatora, czyli
tak zwany immunitet materialny.

Poseł Witold Pahl powiedział, że wybór na szefa komisji jest dla
niego dużym wyzwaniem. Za kandydaturą Pahla głosowali wszyscy obecni na
posiedzeniu komisji posłowie. Pahl jest radcą prawnym, członkiem
sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka, komisji
ustawodawczej.